• Narrow screen resolution
  • Wide screen resolution
  • Increase font size
  • Decrease font size
  • Default font size
  • default color
  • red color
SUPER WYCIECZKA CIUCHCIĄ PRZEDSZKOLAKÓW PDF Drukuj Email

„Stoi na stacji lokomotywa, wielka, ogromna i pot z niej spływa…….”- z tymi słowami dzieci i dyrektor naszego Przedszkola,  ruszył  5 czerwca o godz. 10.00 pociąg, a w nim uradowane przedszkolaki ze wszystkich  pięciu oddziałów, począwszy od maluszków aż po starszaków. Przejazd zabytkową kolejką wąskotorową stanowił podstawową atrakcję wycieczki dzieci do Witkowa zorganizowanej  z okazji Dnia Dziecka i  XII Ogólnopolskiego Tygodnia Czytania Dzieciom. W skład taboru kolejowego weszły  4 wagony osobowe oraz lokomotywa w kolorze czerwonym.

CIUCHA1

To była  „wycieczka roku” zwłaszcza, że Lokomotywa utkwiła dzieciom w pamięci  - szczególnie „Bratkom”, które przygotowywały  inscenizację tego wiersza  Tuwima.  Była  podsumowaniem  obchodów  Roku  Juliana Tuwima w naszej placówce.

Na stacji Gniezno-Wiktoryjka, na której wsiadaliśmy do pociągu towarzyszyła nam Pani dyrektor Mariola Ilnicka, która życzyła wszystkim bezpiecznej i miłej podróży, a także całe rodziny przedszkolaków m.in.dziadkowie Adasia z oddz. III, babcia Judytki z oddz.II, która przyjechała rowerem. Podekscytowane dzieci przy pomocy pań, rodziców i oczywiście pana woźnego wsiadały do wagonów.”Weźmiemy misia w teczkę i pojedziemy na wycieczkę”,  z tymi słowami  maluszki ruszyły na swoją pierwszą przedszkolną wycieczkę. W kalejdoskopie uczuć  - trochę strachu ,troszkę niepewności – A ty pani usiądziesz koło mnie-mówi Majka z oddz.I , starszacy bardziej odważni  - sami wybierali sobie miejsca w wagonie  - i oczywiście dużo ciekawości.

Chwila oczekiwania, nagle gwizd i ruszyliśmy na szlak kolejowy po przygodę i wielką zabawę.Pociąg poruszał się najpierw-Powoli , jak  żółw ociężale-ale jakże nam było miło podążać  wzdłuż ulicy Witkowskej, zwłaszcza, że machały nam całe rodziny m.in. babcia Agatki, Oskara, dziadek i wujek Mikołaja z oddz.III, cały personel sklepu, w którym pracuje mama Asi z oddz.IV wyszedł nam na powitanie, dziadek Szymka z oddz.III, który przyjechał rowerem, mama Kacperka  z oddz. III telefonowała do męża, który pracuje w myjni przy ulicy Witkowskej i za chwilę cała ekipa firmy witała nasz wesoły pociąg.Po drodze  widzieliśmy, jak starszy pan ściga się z nami rowerem: - To mój wujek! On dużo jeździ roweremm - wolał Adaś i już wujek zauważył chłopca, machali  sobie nawzajem.

CIUCHA2

Dalsza podróż była doskonałą okazją do odpoczynku i podziwiania przyrody, ponieważ linia kolejki wiodła przez zielone pola, pachnące sady i ogródki działkowe. Przedszkolacy oglądały za oknem piękne obrazy jak z fimu przyrodniczego: dzikie zwierzęta zamieszkujące okolicę – sarny, zające, ptaki.

Ale ten zając szybko kica,a pani pokazywała tak wolno!- mówił Michał z oddz.I,- Ten ptak ma piora,  jak ten pan co tańczył mazura!- przypomniała Amelka. Tak , bo to jest bażant –spokojnie tłumaczyła Pani Mariolka.Dzieci obserwowały także życie toczące się na wsi – hodowane  zwierzęta, w tym kozy, zabudowania gospodarskie, wiejskie podwórka. Starszacy prowadzili natomiast bardziej poważne rozmowy – do czego służy  kręcący się na polu wiatrak, z jaką prędkością jadą mijane nas autobusy i ciężarówki, podziwiali okazały Gościniec w Małachowie, a gdy gałęzie krzewów uderzały o szyby okien w wagonie Eryk z oddz.IV rezolutnie zauważył -Proszę pani, jest  jak  w kinie 3D!” W pociągu była wielka wrzawa,  wiadomo jechali przedszkolacy, radosne śpiewy „Jedzie pociąg z daleka” i cały repertuar przedszkolnych piosenek. Po drodze z uśmiechem pozdrawiali nas przypadkowi kierowcy i mieszkańcy mijanych miejscowości. Tak dojechaliśmy do celu podróży. Witkowo słońcem nas nie powitało, ale deszczu także nie było – za to dużo radości i zabawy na łące.

CIUCHA3

Maluchy i średniacy bawiły się oczywiście ze swoimi paniami, poszła w ruch kolorowa chusta, piłki, skakanki, a po łące  pląsał wesoły korowód  uśmiechniętych dzieciaków.Starsze przedszkolaki same wybierały w co się będą bawić: przeciagały linę, grały w badmintona, skakały  z gumą, rzucały ringo oraz  organizowały  międzygrupowe zawody sportowe  m.in. slalom wokół pachołków, rzuty do celu, bieg z woreczkiem na głowie. Nie zabrakło także dawnych podwórkowych zabaw  podczas których pani Basia głośno nawoływała „Gąski, gąski do domu”. Po tylu wrażeniach i zabawach na powietrzu II śniadanie bardzo wszystkim smakowało – wszystkie drożdżówki zostały zjedzone.

Potem znów – stała na stacji lokomotywa - i wzywała nas głośnym gwizdem i świstem w powrotną podróż do Gniezna, ale jazda kolejką  to była największa frajda.

Dzieci  były zmęczone ( Sandra prawie zasypiała) ale bardzo zadowolone. W drodze powrotnej zarówno dzieci jak i opiekunowie podziwiali znajome już krajobrazy,  znów wszyscy nas pozdrawiali. W Gnieźnie  na  powitanie  całe rodziny wychodziły przed domy, a maszynista trąbił przed każdym przejazdem. Wszyscy wiedzieli, że to Przedszkole nr 6 jedzie Ciuchcią. Po przyjeździe serdecznie powitała nas Pani dyrektor Ilnicka z panią Dorotką – intendentką, która oznajmila,że na wszystkie „głodomorki” czeka  już obiad. Dzieciaki z wielkim apetytem zjadły przygotowany przez panie kucharki - Basię i Genię  posiłek, które trochę żałowały, że ominęła  je ta  wycieczka.

Zamierzone cele osiągnięto: przedszkolaki nauczyły się bezpiecznie korzystać ze środkow transportu publicznego (większość  dzieci po raz pierwszy jechała pociągiem),  nawiązywały bliższe kontakty z dziećmi z innych oddziałów i przekonały się, że aktywność fizyczna i wspólna zabawa daje wiele radości. Młodsze  przedszkolaki,których mamusie bardzo przeżywały tę  podróż swoich pociech ,były bardzo dumne i szczęśliwe, bo chociaż bez mamy i slońca, to wycieczka była SUPER!

Bardzo serdecznie dziękujemy Tatusiowi Natalki  za tak wspanałą podróż Ciuchcią oraz rodzicom, którzy pomogli nauczycielom w opiece nad dziećmi.


CIUCHA4

Więcej zdjęć już wkrótce w Galerii. Zapraszamy!!